Moja Modlitwa

Dlaczego Panie nie pokażesz mi, że jesteś...?!
Jestem przecież tylko człowiekiem, tak trudno mi uwierzyć, tak trudno zrozumieć. Czytam Twoje słowa, wszystkie są wielkie, w każdym jest oczywisty sens. Rozumiem Cię Panie, Ty kazałeś kochać, mówiłeś o życiu i o tym co będzie później. To wspaniałe, ale pokaż mi Siebie, pokaż, że naprawdę jesteś.

Szukam Cię Jezu w swoim życiu. Mówię do Ciebie każdego dnia i nasłuchuję odpowiedzi, każdego, nawet najmniejszego znaku. Modlę się i wypatruję. Nic jednak się nie dzieje. Rano budząc się, czekają na mnie te same problemy, w dzień znowu muszę iść do pracy, znowu spłacać długi, a moje dziecko znowu zachorowało. Panie, czy Ty mnie nie słyszysz?

Może jednak zaufać rozsądkowi, może Ciebie nie ma, a cała historia Twego życia jest tylko piękną baśnią? Może śmierć, to zdmuchnięcie świeczki i po prostu zniknę? Może cały świat i życie to tylko ewolucja? Ale czy to możliwe, aby niezbadany wszechświat, nasz świat, drzewa, kwiaty, życie – powstało samo? 

Urodziłeś się Jezu jako człowiek, przyszedłeś do nas, aby uczyć, pokazać swoją miłość i otworzyć drogę do Twojego Królestwa. Cierpiałeś, straszliwie umarłeś na Krzyżu. Tak, wiem Panie, to są fakty historyczne. Twoje życie potwierdzają naukowcy, a także żydzi i wiele innych religii. Nie wierzą w to kim byłeś, ale wiedzą, że byłeś. Jesteś Panie postacią historyczną, ale dlaczego nie pokazałeś Jezu cudu zmartwychwstania? Dlaczego nie pozwoliłeś nikomu widzieć tej chwili, gdy pokazałeś największe zwycięstwo i pokonałeś śmierć? Jaki Jezu miałeś plan? 
Widziało Cię później wielu i oni zaświadczyli, że żyjesz, ale wiesz Panie, że ludzie opowiadają różne rzeczy, nie zawsze prawdziwe. Dlaczego mam wierzyć tym, którzy mówią, że Cię widzieli i opowiedzieli o wspaniałych cudach, a nie tym, którzy uznali Cię za jednego z wielu?

Szkoda, że nie mogę z Tobą porozmawiać. Myślę i szukam cały czas. Cierpienie i wiele życiowych problemów potęgują wątpliwości, dlaczego pozwalasz Panie na to? Dlaczego człowiek musi cierpieć, dlaczego jeden jest przeciw drugiemu? Czy walka z aniołem ciemności (szatanem) trwa cały czas na moich oczach?

Tak, to wielka wojna, sam przecież powiedziałeś Panie, że szatan jest panem tego świata. To on zwycięża w naszym cierpieniu, w każdej kłótni, zdradzie i nienawiści. To jego trumf nad człowiekiem. Ty Jezu dałeś nam wolną wolę. Mogę zrobić z moim życiem to co chcę, mogę przyjść do Ciebie, albo odwrócić się. To ja decyduję o swojej przyszłości. To wielki dar Panie i chyba zaczynam rozumieć, dlaczego nie staniesz przede mną i nie powiesz „jestem”. Gdybyś to zrobił Jezu, to nic by nie zostało z mojej wolnej woli, wtedy wiedziałbym, a nie wierzył. Wtedy Twoje istnienie było by faktem naukowym, a nie ufnością. Wtedy Twe przykazania stały by się zarządzeniem, bo nie śmiałbym ich łamać z lęku przed Tobą. Teraz mogę wierzyć, albo odrzucić, gdybym Cię Panie zobaczył, nie miałbym już wolnej woli.

Jak to jest Jezu, że im bardziej wierzę, im bliżej Ciebie jestem, tym więcej cierpienia spada na mnie w życiu? Dlaczego mam coraz większe kłopoty finansowe, choć tak bardzo Cię proszę o uwolnienie od nich? Dlaczego odchodzą bliskie mi osoby, dlaczego czuję się samotny?
Czy to szatan widzi, że traci moją duszę i coraz mocniej zaczyna się o nią bić? Tak, on widzi, że mnie traci i zrobi wszystko, abym zwątpił w Ciebie Panie. Ale ja się nie dam, Jezu ufam Tobie! Ty przecież widzisz moje problemy inaczej, ja dostrzegam je tylko jako człowiek. Prosiłem Cię o pomoc materialną i nie zabrakło mi na chleb. Prosiłem Cię o zdrowie i żyję, mogę opiekować się rodziną. Jestem samotny? Nie, to nie prawda, zawsze mam Ciebie, a Ty zawsze masz dla mnie czas i zawsze mnie wysłuchasz. Rozmowa z Tobą daje mi wiarę, siłę i niewysłowioną radość. Modlitwa - dziękuję Ci za nią Panie. Kiedyś myślałem, że modlitwa to regułki, niczym wiersz. Teraz wiem, że to prawdziwa rozmowa z Tobą, a Ty Panie ani jednego mojego słowa nie pozostawiasz bez odpowiedzi. Modlitwa jest wszystkim co robię. To moja praca zawodowa, której nie lubię, a którą poświęcam Tobie. Modlitwa, to każda rzecz, którą wykonuję z myślą o Tobie. Modlitwa, to dłoń wyciągnięta do drugiego człowieka, to życzliwy uśmiech, serdeczność. To wszystko jest piękne, a nie trudne - jak kiedyś myślałem.

Ty Jezu pokazałeś ludziom drogę i prawdę, dałeś im wolną wolę i nie ma potrzeby, abyś do każdego zwracał się jak do niewiernego Tomasza. Ty pokazałeś Siebie ludziom i nadal obdarzasz tą łaską tych, którzy Ciebie szukają. Odmieniłeś Panie moje życie, bo bardzo tego pragnąłem i szukałem Ciebie. Teraz ja już nie wierzę, ale WIEM. Modliłem się na siłę, teraz nie mogę się doczekać chwili spotkania z Tobą. Szukałem Ciebie, aby zobaczyć Twe oblicze, teraz widzę Cię cały czas, we wszystkim co robię, w całym moim życiu. Czekałem na spełnienie moich próśb, teraz otrzymuję od Ciebie Panie niezliczone dary.
Dziękuję Ci Jezu za wiarę i Twój Kościół, dziękuję za to, że żyję i jestem zdrowy, dziękuję za moją rodzinę, dziękuję za pracę i za to, że mam na chleb. Dziękuję Ci Panie za dach nad głową, dziękuję za każdy poranek i promienie słońca, dziękuję za kwiaty i drzewa.
Dałeś Panie tak wiele, już nie potrzebuję więcej. Oddaję się Tobie i proszę tylko o Dar Ducha Świętego. Niech wskaże mi drogę, abym zasłużył na Twoje Królestwo. Daj Duchu Święty dar głębokiej wiary, nadziei i miłości mojej rodzinie, bliskim i wszystkim wątpiącym. Amen.

Petrus